piątek, 10 maja 2013

33.



  Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9.48. Nialla nie było obok mnie. Postanowiłam wstać i pójść do łazienki ogarnąć się. Poszłam do tej w naszej sypialni. Weszłam do łazienki umyłam ząbki, włosy związałam w warkoczyka na bok, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w to:
Wyszłam z łazienki i z sypialni. Z chodząc na dół do kuchni słyszałam śmiech. Weszłam do kuchni a tam….. Niall i Zuza całują się. Nawet mnie nie zauważyli. Zaczęłam płakać i wbiegłam na górę. Zamknęłam się w sypialni i zaczęłam się pakować. W głowie była jedna myśl:
   „Dlaczego on to zrobił, co ja źle zrobiłam..?”
Kiedy się już spakowałam (nie wszystkie rzeczy bo miałam ich dużo). Otworzyłam drzwi i zeszłam na dół. W kuchni nadal był Niall i Zuza. Całowali się <znowu> . Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Wtedy Niall mnie zauważył.
N. Maja..!
M. Zostaw mnie..!
N. Proszę to nie tak..
M. Wesz co..
N….
M. S********j
N. Maja zaczekaj.
M. Której części tego słowa nie rozumiesz ..?
N. No i gdzie pójdziesz..?
M. Nie będę teraz z tobą gadała. Sp*******j, zostaw mnie mam tego dosyć.
Zaczęłam biec. Akurat jechała jakaś taksówka. Zatrzymała się. Powiedziałam żeby zawiózł mnie na lotnisko. Po 30 min. Byłam na lotnisku. Poszłam i kupiłam bilet. Była 11.34. A samolot odlatywał o 12.15. Usiadłam na krześle i zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Chciałam żeby Niall mnie pocieszył tak jak zawsze, ale on spowodował mój ból. Chciałam zrobić coś żeby to się nie stało. Nie tutaj nie w Hiszpanii na wakacjach. Zastanawiałam się czy oni już wcześniej coś do siebie czuli..? Nie wiedziałam co zrobię po tym jak wrócę do Londynu. Ale teraz najważniejsze było aby wyjechać z tąd. Spojrzałam na zegarek i była 12.07. Wstałam , otarłam łzy i poszłam w stronę samolotu. Weszłam do niego zajęłam swoje miejsce. Po kilku minutach wystartowaliśmy.
Zasnęłam, ale obudził mnie hałas lądowania. Wstałam zabrałam swoje bagaże i zadzwoniłam po taksówkę. Po 10 min. była na lotnisku. Pojechałam do swojego domu. Ale nie miałam kluczy do niego. Zostały w Hiszpanii. W  mojej drugiej walizce. Wszystko było źle. Nic mi się nie udawało. Zadzwoniłam do Julii :
M. Cześć Jula –mówiłam płacząc
J. Co się stało Maja..
M. Niall, Niall…nie ważne mogę do ciebie przyjechać..?
J. Ale ty nie jesteś w Hiszpanii..?
M. Nie. I nie mam kluczy do domu. Mogę..?
J. No jasne przyjeżdżaj.
M. Dzięki.
**Koniec rozmowy**
Znowu zadzwoniłam po taksówkę. Po 10 min. byłam pod domem Juli. Zadzwoniłam do jej drzwi.
J. Maja co się stało..?
Ja już nie miałam siły nic mówić tylko płakałam i przytuliłam się do mojej najlepszej przyjaciółki. Weszłam do jej domu . Jula powiedziała żebym położyła się w gościnnym pokoju. Ja od razu zasnęłam miałam dość wszystkiego. Nie chcę mi się już żyć……


Mam nadzieję że wam się podobał..! Proszę o komentarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz