Dziś Dzień kobiet.Nie wiem co Niall zrobi..a może
zapomniał..??Nie wiem.Wstałm o 10.30 (po tej wczorajszej imprezie w
basenie).Nialla nie było w łóżku zato na szafeczce obok łóżka była kartka
pisało na niej:
„Misiaku!Wyjdź z
pokoju a potem podążaj śladami”
Ale byłam podekscytowana no więc poszłam do łazienki (umyłam
kiełki,związałam włosy w „niechlujnego” koka i ubrałam się) w to:
(Nie było zbyt ciepło)
Wyszłam z pokoju i zobaczyłam na schodach płatki róż (moje
ulubione kwiaty),prowadziły one na dół do kuchni (więc zeszłam).W kuchni czekało
na mnie śniadanko (tylko martwiłam się i zastanawiałam gdzie jest Niall),zjadłam
jedną kanapkę i wypiłam łyczka herbaty.Na stoliku koło telewizora leżała taka
sama kartka jak ta przy łóżku pisało na niej tak:
„Kotku teraz przyjdź
do ogrody”
No więc poszłam a w ogrodzie czekał na mnie Niallerek z
bukietem róż (ale to wszystko romantyczne)
N.Dzień dobry kochanie!
M.Cześć Niall (podchodziłam coraz pliżej blondynka)
N.Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia kobiet mój misiaku!
M.Dziękuę że pamiętałeś to było cudowne (rzuciłam się na
niego i zaczęłam całować).
Położył on róże na ławce wziął mnie na ręce i zaniósł do
swojego pokoju.
N.Kocham cię wiesz..!?
M.Wiem i karzdego dnia coraz bardziej mi to udowadniasz
kochanie! (dałam mu buzi)
N.Wiesz że to nie koniec …?!
M.Naprawdę..? A jeszcze będzimy robić..?
N.To tajemnica na razie może (poruszył brwiami)
M.Przepraszam ale teraz nie!!
N.No dobrze jak chcesz..(pocałował mnie „namiętni” kocham to
słowo)
M.Ale nie obrażasz się..?
N.Nie no co ty niby za co..?!
N.Nie no co ty niby za co..?!
M.Kocham cię!
N.Ja ciebię też..
M.No ale powiedz co jeszcze będziemy robić..?
N.No nie powiem ..to niespodzianka..
M.No dobra (dałam mu buzi).A teraz co robimy..?
N.Szczerze to nie wiem co teraz może…po prostu trochę
pobedziemy razem.?
M.No dobra (uśmiechnęłam się dziwnie)
M.No dobra (uśmiechnęłam się dziwnie)
No i Niall zaczął mnie łasotać,a ja jego (jakbym mogła mu
nie oddać).Niall w pewnym momencie skończył..:
N.Mam pomysł.! (powiedział z bananem na twarzy)
M.Jaki..?
N.Zabiorę cię w piękne miejsce !!
M.No dobra .
Była pogoda idealna na jakiś spacer więc się
zgodziłam.Wychodząc zobaczyliśmy El i Lou siedzących na kanapie!
M.Hejka!
Lou. I El.Cześć! Gdzie jedziecie../
M.Ja tam nie wiem!
N.W bardzo ładne miejsce…
Lou. I El. Uuuu jaka tajemnica..!
El (mówiąca do Lou).Czego ty mi nie robisz takich
niespodzianek..? (powiedziała z sarkazmem)
Lou.A może ja też mam dla ciebię jakąś niespodziankę…skąd
wiesz..?
M.Dobra my nie przeszkadzamy paa!
N.Paa.
Wychodząc słyszałam jak El męczyła Lou o różne rzeczy!
M.A więc gdzie mnie wieziesz..?
N.To tajemnica!
N.To tajemnica!
M.No ale możesz przecież powiedzieć..!
N.Nie nie mogę (dał mi całusa)
Pojechaliśmy tak właściwie to nie wiem gdzie..byliśmy na
jakimś wzgórzu i było z niego widać pastwiska z końmi i jeziorko które
rozświetlał cały krajobra.
M.Ale tu jest pięknie (powiedziałam całując Nialla).
N.Podoba ci się..?
M.Nawet nie wiesz jak..a
skąd znasz takie miejsca..?
N.To jest miejsce gdzie jak byłem mały to przyjeżdżałem z
rodzicami (on przyjeżdżał z Irlandii)
M.Ale to daleko..!
N.No tak ale tu jest tak piękni (objął mnie i pocałował w
czoło).
Chwilę jeszczze tak postaliśmy i poprosilam Nialla żebyśmy
poszli do pobliskiego lasku.Zgodził się i za rączki szliśmy przez las!Był on
piękny gęsty ale chwilamy prześwitywało słońce które rozjaśniało jego
ciemność,był to najpiękniejszy widok jaki kiedykolwiek mogłam zobaczyć!Gdy
szliśmy podknęłam się o jakiś korzeń ale nie upadłam bo Niallek mnie złapał!
N.Misiu nic ci nie jest..?(zapytał zaniepokojony)
M.Nie nie tylko potknęłam się o ten głupi korzeń!
N…(Zaczął się ze mnie śmiać)
Lecz ja go przytuliłam i powiedziałam;
M.Dziękuję ty mój bohaterze!
M.Dziękuję ty mój bohaterze!
N.Oj weś…
Dałam mu buziaka..Nale zaczęło robić się coraz ciemniej i
zimniej było mi strasznie zimno więc niall dał mi swoją bluzę.Byliśmy daleko od
samochodu bo szliśmy chyba ze 2 godziny.Zaczeliśmy wracać a tu nagle zaczął
padać deszcze było nieprzyjemnie ..A wręcz to była burza.Strasznie się bałam
więc przytuliłam się do Nialla i jakoś zaczeliśmy wracać do samochodu.Cały las
chuczał drzewa szeleściały i jeszcze pioruny wydawało się jakby ktoś lub coś za
nami szło bałam się odwrócić,Nie pozwoliłam się Niallowi odwrócić bo jakby coś
z przodu wyskoczyło to chyba bym umarła na zawał(to nie żarty).Po jakiśch 30
min. Szybkiego chodzenia wzdłuż drogi zaczęłam widzieć koniec lasu.Lecz to
jeszcze nie był koniec jak na złość znowu potknęłam się o ten korzeń i tym
razem chyba skręciłam sobię kostkę.
N.Kotku nic ci nie jest..(pytał amartwiony)
M.Przepraszam cię ale chyba sobię skręciłam kostkę!
N.Zaniosę cię !
M.Naprawdę..?
N.Tak.
Wziął mnie na ręce a ja czułam się w jego ramionach taka
bezpieczna.Doszliśmy(a właściwie to Niall doszedł) do końca lasu ,posadził mnir
na siedzeniu w samochodzie i sam wsiadł z drugiej strony.Bardzo się bałam bo
pogoda stawała się coraz gorsza Niall cągle mnie pocieszał że nic się nie
stanie.Zaczęlo się tak pięknie a skończylo…to jeszcze nie był koniec.Gdy Niall
zapalił samochód do jego szyby zapukał jakiś człowiek myślałm że zaraz umrę po
prostu serce waliło mi jak szalone Niall otworzył tylko szybę i zapytał się
czego tan człowiek chce:
(C=Człowiek,N=Niall)
C.Przepraszam czy nie widzieliście może ..
N.Nie nic nie widzieliśmy przepraszam musimy już jechać.
C.No dobrze jak tak.
I odjechaliśmy znowu musieliśmy ale tym razem jechać przez
ten las to było okropne lecz po jakiejś godzinie byliśmy już pod domem Nialla
.Wszyscy czekali na nas w domu bo się martwili (nawet bardzo się martwili).Gdy
weszliśmy do domu (a właściwie to Niall niósł mnie na rękach).Wszyscy podbiegli
do mnie i zaczeli się pytać co się
stało.El pomogła się mii przebrać i Niall zawiuzł mnie do szpitala.Weszliśmy (i
znowy Niall niósł mnie na rękach) do szpitala i usiadłam na krześle przed
gabinetem (Niallek cały czas chodził w kółko):
M.Nie martw się nic mi nie jest..
N.Ale to przecież moja wina.
M.Jak możesz tak mówić przecież to ja potknęłam się o ten
korzeń!
N.No dora nie kłóćmy się..
M.No właśnie (pokazalm na krzesło obok mnie, żeby Niall
usiadł)
Dałam mu buzi i położyłam głowę na
jego ramieniu, on pocałował mnie w czoło.Po kilku minutach (3min.) wyszedł
lekarz i powiedział żebym weszła do gabinetu (weszłam).Pokazałm lekarzowi nogę
(właściwie kostkę).Skierował mnie on na prześwietlenie.Niall pomógł mi tam
dojść i od razu weszłam na salę.Odebrałam zdjęcie i wróciliśmy do tamtego
lekarza.Okazało się że noga (kostka) nie jest skręcona tylko złamana !! Lekarz
założył mi gips i kazał wrócić do domu i odpocząć.Niallek pomógł mi wsiąść do
samochodu i wróciliśmy.:
(L=Louis,E=El,M=Maja,N=Niall i tak
dalej ale Liam to jest Li=Liam)
E.Co ci jest..? Maja..?
M.Mam złamanął nogę ale nic mi nie
jest..Przepraszam ale ja chciałabym się na chwilkę położyć.
No i Niall zanoósł mnie do swojej
sypialni i położył na łóżku,dał mi buzi i gdzieś poszedł.Leżałam i leżałam a
Nialla nadal nie było popatrzyłam na zegarek i była 17.30 nie było go już równą
godzinę.Poczółam się już lepiej a więc wyszłam z pokoju i zobaczyłam…pełno
świec prowadzących (na takie coś jakby balkon tylko że z takim oknem można
sobię to wyobrazić).No więc powoli z tym gipsem podążałam za świecami.Gdy
doszłam (na to coś) zobaczyłam stolik i na nim kolację,poczółam dotyk Nialla na
moich biodrach odwróciłam się i przytuliłam się do niego.
N.Proszę moja kochana!
M.Dziękuję misiaku..
Wziął mnie za rękę i poprowadził
do stolika.Przez 3 godziny siedzieliśmy jedliśmy i gadaliśmy.Po tym czasie
wróciliśmy do pokoju Nialla.Miałam problem bo z tym gipsem sama się nie umyje…L
M.Niall…
N.Tak..?
M.No bo ja się sama z tym gipsem
nie umyję..! Mógłbyś mi jakoś pomóc..?
N.No jasne(poruszył brwiami)
N.No jasne(poruszył brwiami)
M.Ale to nie jest śmieszne
naprawdę..!
N.No wiem przepraszam.
M.No to chodź!
No i poszłam z Niallem do łazienki
jakoś mi tam pomógł.Umyłam ząbki (no i siebię) ubrałam się (przy pomocy
Nialla),i wróciliśmy do pokoju Niall
położył mnie na łóżku i sam poszedł się myć!Gdy wrócił położył się koło mnie i
jeszcze raz powiedział:
„Wszystkiego najlepszego mój misiaku”
M.Dziękuję!Kocham cię!
N.Ja ciebie też! (przytuił mnie do
siebię i pocałował w czoło).
Zamknęłam oczy i nawet nie wiem
kiedy zasnęłam.To był najdziwnieszy i jednocześnie najlepszy Dzień kobiet na
świecie!
Mam nadzieję że wam się
podobało…Przy okazji składam wszystkim kobietom serdeczne życzenia!
Monika H.
THX ... Co dostaliście na dzień kobiet??
OdpowiedzUsuńJa ... MISIA:D <3<3
Dziękuję bardzo :) Rozdział super, super. A o to życzonka : Z okazji Dnia Kobiet
OdpowiedzUsuńDużo szczęścia, pomyślności,
mało smutku moc radości,
byś chodziła uśmiechnięta
w dniu Twojego święta.
Ps. Ja dostałam... Kwiatka, który na maksa pięknie pachnie na cały pokój *.* Pzdrw. ~Dziku
Dziękuję!
OdpowiedzUsuńPS.Ja dostałam kartke9taką laurkę),i lizaka (w kształcie serca).
Fajny rozdział!!! <3 Fajnie by było tak naprawdę spotkać Nialla Harrego i wgl. całe 1D <3 <3 <3 <3 <3 ^^
OdpowiedzUsuń