czwartek, 7 marca 2013

9



 Dziś wstałam o godzinie 8.30  (musiałam pomóc spakować się rodzicom).Dziś pogoda była bardzo ładna,dzisiejszy dzień musi być piękny ponieważ obudziłam się w ramionach mojego Nialleczka:
N.Cześć moja kochana!
M.Hej, mój misiaczku!
N.Ale mi tego brakowało!
M.Wiesz mi też, ale my jesteśmy dziwni jedną noc ze sobą nie spaliśmy!
N.No takk…ale jedna noc bez ciebię misiu to za długo!
M.Kocham cię!
N.Ja ciebię też!
Całowaliśmy się i nagle…wszedł mój tata (trochę nie wiedziałam co mam powiedzieć)
M.Cześć tato!
N.Dzień dobry!
R.Cześć dzieciaki!
M.Już wstaję to pomogę się wam spakować i zrobię jakieś śniadanię.
R.Dobrze to ja już wam nie przeszkadazm! (uśmiechną się tatuś i wyszedł)
Niall dał mi jeszcze jednego buziaka i ja wstałam się ubierać.Poszłam do łazienki umyć ząbki,ubrać się i zrobić lekki makijaż,zrobiłam sobię wysokiego koczka i ubrałam się w to:
 
Było naprawdę ciepło chyba ze 25’C.Wyszłam z łazienki i usłyszałam:
N.Wow..jak ty pięknie wyglądasz (złapał mnie za biodra i przyciągną do siebię)
M.Dzięki!Naprawdę tak uważasz..??
N.Tak…
Dałam mu buziaka i zeszłam do kuchni zrobić śniadanie (Niall się szykował).Zrobiłam 10 tostów.
R.A gdzie Niall..?
M.’’Szykuje się’’….:)
R.A wy macie zamiar nas odwozić..?
M.Takk….
R.Cieszymy się!
M.Ja też ale jest mi przykro że już jedziecie..!
R.Nam też…!!!!
Poszłam do pokoju bo Niall się tak długo ubierał (chyba z 10min.).
M.Niall…
N.Co misiu..?
M.Co ty się tak długo szykujesz..?
N.Już jestem gotowy (dał mi buziaka)
M.No to chodź >..
N.Już jedziemy ..?
M.Tak.jest już 11.30!
Zeszłam z Niallem na dół rodzice byli już ubrani więc wyszliśmy.!Gdy dojechaliśmy na lotnisko było mi przykro że rodzice już wyjeżdżają!
R.Paa..malutka!
M.Paa…
N.Do widzenia!
R.Mamy nadzieję że kiedyś nas odwiedzicie../??
M.No my też mamy taką nadzieję (popatrzyłam się na Niallerka)
Rodzice wsiedli do samolotu,a ja z Niallem poszliśmy do samochodu!!
N.No to co teraz robimy..?
M.Może…może…nie wiem!
N.No to chodź będzie to niespodzianka!
M.Naprawdę..?
N.Tak ..
M.Kocham niespodzianki.!
N.No to jeszcze lepiej!
Pojechaliśmy..nawet nie wiem gdzie na jakieś pole..?!Nie wiem..
M.Gdzie my jesteśmy..?
N.Zamknij oczy..
M.Ale ja się boję!
N.Nie bój się (zasłonił mi oczy swoimi pięknymi raczkami)
Okazało się że to była stadnina koni..(kocham konie).Otworzyłam oczy i zobaczyłam dwa ubrane (w siodło ogłowie i ochraniacze) koniki.
M.Będziemy jeździć..?
N.No tak jakby.!
M.Jakto tak jakby..?
N.No bo ja nie umiem ale wiem że ty jeździsz świenie więc..!
M.Dziękuje kocham cię! (zaczęłam go całować).Mam tylko jeden warunek..!
N.Jaki…?
M.Ty też wsiądziesz..!
N.No ale ja się boję!
M.Nie bój się głuptasie!
N.No dobra!
Ubrałam się w strój jeździecki (bryczesy,odp.buty i toczek),wsiadłam na gniadego konika a Niall gramolił się na siwego!Gdy Nialler wsiadł na siwka pojechaliśmy wzdłuż lasu!Niall nie umiał jeździć więc szłam koło niego!
M.Niall..
N.Tak..?
M.Dziękuję ci…!
N.Nie ma za co ..mam nadzieję że ci się podoba.?
M.Jeszcze się pytasz..!Jasne że mi się podoba!
N.Dardzo się cieszę (wyciągną głowę i dal mi buzi)
Jeszcze ze 2 godziny jeździliśmy ( to znaczy chodziliśmy oj..konie chodziły).Wróciliśmy do stadniny rozebraliśmy konie ja przebrałam się w swoje ciuszki i dałam buzi Niallerkowi!Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu Nialla..Gdy weszliśmy w kuchni siedział Lou i El .Przywitałam się z nią (już wcześniej się poznałyśmy),i poszłam z Niallem do jego pokoju.Była dopiero 17.00.Lecz chcieliśmy sobię trochę odpocząć (zmęczyliśmy się ta jazdą,bo było strasznie gorąco).
N.Może pójdziemy do ogrodu..?
M.Dobra (wstałam i wzięłam go za rękę)
W ogrodzie był wielki basen (wykopany nie stojący)..
M.Mam nadzieję że nie chcesz mnie tam wrzucić..?
N.Nie no co ty misiaku..!
Podeszliśmy do chuśtawki i ja sobię siadłam.Niall znikną mi z oczu.Poczułam jego dotyk na ramieniu odwruciłam się a Niall był już z przodu mnie! Wziął mnie na ręce i biegał przez cały ogród(ze mną) aż wkońcy wrzucił mnie do basenu a potem sam wskoczył!
(L.=Louis,Z=Zayn i tak dalej)
L.Oooo…..impreska (wskoczył do basenu na bombe)
Z.No to ja też idę (i wskoczył)
No i tak dalej wszyscy wskakiwali..Może oprucz El i Dan.Ale potem i tak Louis i Liam je wciągneli do wody!Ta zabawa trwała chyba ze  3 h.Gdy spojrzałam na zegarek była 23.00!Więc wyszliśmy z basenu(karzdy poszedł do swojego pokoju).Ja i Niallek do pokoju Nialla (na szczęście wzięłam sobię piżamkę i ubranie na jutro J).Ja poszłam się myć a Niall coś tam robił!Wszłam Niall dał mi całusa i poszedł się myć..Gdy wyszedł….zaczeliśmy się całować (możne się domyślic co było dalej…to co w poprzednim).Gdy skończyliśmy poszliśmy spać……


Mam nadzieję że wszystkim się podobał może trochę dziwny ale jest!
Jutro Dzień kobie nie martwcie się będzie coś z tym związane    J

5 komentarzy:

  1. Dzięki...Werciak ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę tak wielkiego talentu do pisania < którego ja nie mam :( I NIE SPRZECIWIAJ SIĘ ZEMNĄ !> Pozdrawiam i proszę o dedyk pod jakiś rozdział ;D Supeer pzdrw. <3 ~Dziku

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Dziku..ale ty właśnie masz wielki talent do pisania....A ja nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń